Jaka jest różnica pomiędzy mówcą a prezenterem

Mówca vs Prezenter

Jaka jest różnica pomiędzy mówcą a prezenterem.

Różnica między mówcą, a prezenterem jest oczywista,
mówca mówi i tylko mówi, a prezenter prezentuje np. slajdy i mówi.

Tak czyli to tyle na dziś 🙂 Oczywiście żartowałem.
A tak na poważnie to różnic jest znacznie więcej.
Dlatego piszę ten wpis, gdyż zbyt wiele osób nie dostrzega, że są to
dwa zupełnie inne wystąpienia i nawet organizatorzy konferencji
przedstawiają wszystkich jednakowo mówiąc o wszystkich mówcy
lub czasem prelegenci.

Jednak przyjrzyjmy się dokładnie tym dwóm określeniem.

Kiedy jest się mówcą i z czym się to wiąże.

Mówcą jest osoba, która stojąc na scenie nie używa projektora, tylko przedstawia
wszystko słowami. Tym samym osoba ta bierze na siebie dużą odpowiedzialność,
gdyż przedstawiając jakieś zagadnienie słuchaczom opiera się na ich wyobraźni
i nigdy nie jest w stanie zobaczyć tych obrazów przez co nie ma możliwości zweryfikować
czy nadają na tych samych falach.

Przykład.

Mówca opisuje słuchaczom jakąś sytuację lub miejsce i używając różnych określeń
wywołuje u słuchaczy tzw. wewnętrzne obrazy. Załóżmy, że opisuje rozmowę
między dwojgiem ludzi w pracy. Pokrótce przedstawia te postacie mówiąc
Ala jest wysoką brunetką, a Eryk przystojnym szatynem i po tych słowach
przechodzi do kolejnych informacji i puenty.
Jednak jeśli zatrzymamy się tylko na tym prostym opisie postaci,
to już mamy tyle wyobrażeń ile osób na sali. Bo przecież co znaczy wysoka?
A co znaczy przystojny? Wysoka to 170, czy powyżej? Przystojny to jaka karnacja,
jaki wzrost, jaka fryzura?

Jednocześnie mówca nie może przedstawiać tych postaci bardzo szczegółowo,
gdyż zawieje nudą i zniechęceniem, a z drugiej strony, gdy przedstawia
zagadnienia znacznie bardziej szczegółowe, musi wykazać się nie lada
zdolnościami i doświadczeniem, gdyż po wystąpieniu może okazać się, że publiczność
podzieliła się na 4 czy 5 grup, które zrozumiały przesłanie wystąpienia na swój
i co najgorsze zupełnie odmienny sposób. W tej sytuacji nie mówca jest w kręgu
zainteresowań i uwagi tylko jego wystąpienie, a wtedy o dalsze relacje ze słuchaczami
będzie trudno.

Dlatego, aby być mówcą trzeba doskonale opanować sztukę retoryki i opowiadania historii
obecnie nazywanej storytellingiem. Tylko w ten sposób jest szansa, że ok. 20% Cię pokocha,
20% Cię znienawidzi, a pozostałe osoby będą obojętne lub niezdecydowane. Życie! 🙂

Ponadto mówca nie ma podpowiedzi w postaci slajdów i gdy się zatnie,
to pozostaje jedynie mega opanowanie, własna pamięć lub ściąga (o ściądze pisałem tu…)

… i jeszcze jedna ważna sprawa – skupienie.
Skupienie rozumiane dwojako, czyli skupienie na mówcy i skupienie na słowach.

W skupieniu na mówcy chodzi o to, że gdy nie używamy ekranu, to mamy cały czas kontakt
z widownią. Jesteśmy w centrum uwagi i dzięki temu nasz przekaz lepiej dociera do słuchaczy,
którzy… i tu jest skupienie na słowach…
… nie są rozpraszani obrazem, a jedynie „skierowani” na mówcę.
Oczywiście mówcę ciekawie i właściwie mówiącego (dokładniej opiszę to niżej przy prezenterze).

Kiedy jest się prezenterem i z czym to się wiąże.

Jak już wiadomo z tekstu, prezenter to osoba, która korzysta z multimediów,
wyświetlając zdjęcia i filmy.

Ta forma wystąpienia jest pod wieloma aspektami łatwiejsza, ale nie zawsze lepsza.

Łatwiejsza, dlatego, że zamiast opowiadać o obrazie, po prostu jest on wyświetlany
i wówczas w głowie każdego ze słuchaczy jest to samo skojarzenie.
Łatwiejsza gdyż prezenter korzysta ze slajdów jak ze wskazówek i podpowiedzi
w całym wystąpieniu.
I wreszcie łatwiejsza, gdyż obrazem można przedstawić np. skomplikowane schematy,
wyliczenia lub pokazać jakiś projekt architektoniczny czy własne zrealizowane u klientów prace.
Czyli to wszystko o czym nie sposób wręcz opowiedzieć czy tego opisać słowami.

Z pewnością prezenterem należy wręcz być, gdy chcemy przedstawić jakiś projekt
w jednoznaczny i nie pozostawiający żadnych niedomówień sposób, jak choćby propozycję
kampanii reklamowej czy strony internetowej dla klienta.

Bycie prezenterem ma jednak swoje minusy. Gdy wyświetlany jest jakiś obraz lub tym bardziej filmik,
to cała uwaga słuchaczy jest skierowana właśnie na ekran, a prezenter jest w tym momencie
tylko narratorem i sam w swoim wystąpieniu przestaje się niejako liczyć.
Nie chodzi tu oczywiście o jakieś narcystyczne smutki pod tytułem „O Boże oni na mnie nie patrzą”,
tylko o to, że obraz zawsze będzie przyciągał znacznie większa uwagę.

Przykładem są lektorzy, którzy podkładają głos z polskim językiem do filmu lub osoby
dubingujące postacie w filmie. Mogę odważnie stwierdzić, że większość osób nie zwraca uwagi na głos,
gdyż są w 100% skupieni na oglądaniu, a słuchanie jest jakby dodatkiem. Wyjątek jest wtedy, gdy lektor ma okropny i nieprzyjemny głos.

Stąd też mam ważną radę dla prezenterów – jeśli pokazujesz obraz słowami nawiązuj tylko do tego co jest wyświetlane na ekranie, gdyż inaczej Twoje słowa rozpuszczą się w powietrzu i nie dotrą do ludzi.

Tym samym gdy przygotowujesz prezentację zadbaj o tzw. puste slajdy, np. jednolite, ale przyjemne tło,
bez rozpraszaczy i korzystaj z nich wtedy, gdy chcesz powiedzieć coś ważnego lub podczas wniosków czy podsumowania.
Oznacza, to, że albo mówisz coś ważnego, albo to pokazujesz. Inaczej zostaniesz lektorem.

Podsumowując.

Gdy jest się mówcą należy wręcz pamiętać o obrazowym, ale niezbyt szczegółowym opisywaniu osób, miejsc czy zdarzeń, pamiętając jednocześnie, że jest się cały czas dokładnie obserwowanym.

Gdy jest się prezenterem warto wziąć sobie do serca zasadę, że z obrazem nie wygrasz i gdy pokazujesz, to mów tylko o tym.

Stając na scenie dopasuj się z przekazem, gdyż nie o wszystkim jesteś w stanie opowiedzieć używając tylko słów i nie wszystko trzeba koniecznie przedstawiać obrazami na ekranie.

Na koniec naszła mnie tak myśl, z której wynika, że mówca ma słuchaczy, a prezenter widzów.

Pozdrawiam
Karol